czwartek, 9 lutego 2012

Henna - naturalna koloryzacja

Dawniej koloryzowałam włosy różnymi specyfikami dla własnego widzimisię i z chęci zmian. Teraz robię to już raczej z konieczności, chociaż nie przekroczyłam trzydziestki. W moim przypadku sprawdziła się informacja, że pod wpływem stresu można lekko osiwieć w kilka dni (winowajcą był ordynator naszej porodówki i jego podejście do pacjentek). W każdym razie od tamtego czasu zaczęłam traktować farby i szampony koloryzujące jak wyższą konieczność, ale ponieważ wiele z nich niezbyt służy włosom, postanowiłam przerzucić się na koloryzację naturalną, czyli hennę. 
Z pomocą przyszedł mi sklep 100suplementów, który za pośrednictwem portalu Uroda i Zdrowie przekazał mi do testów naturalną farbę do włosów wyprodukowaną przez Eld - Kosmetykę Naturalną. 
Jedynym składnikiem tego produktu jest Ziele Lawsonii, czyli znana większości z Was przynajmniej ze słyszenia henna. Osobiście często spotykałam się z koloryzacją brwi i rzęs za pomocą henny. Używałam również szamponów i balsamów koloryzujących z dodatkiem tego składnika, jednak pierwszy raz miałam w rękach hennę w czystej postaci i nie byłam pewna, czy poradzę sobie z jej samodzielnym nakładaniem, ale uwierzcie - to nic trudnego. 
Kolor wyjściowy moich włosów to kasztanowy brąz - była to zresztą barwa nadana przez farbę chemiczną, ale ponieważ od farbowania upłynęły już prawie dwa miesiące, uznałam, że mogę już spokojnie zastosować farbę naturalną.
Wybrałam hennę pozwalającą na uzyskanie brązowo rudego odcienia, ponieważ zależało mi na naturalnym efekcie, odżywieniu włosów i nadaniu im nieco żywszej niż brąz barwy.
Proces przygotowania koloryzującej papki okazał się wyjątkowo prosty. Henna ma postać zielonkawego proszku, ale bez obaw - nie grozi Wam osiągnięcie efektu godnego Ani z Zielonego Wzgórza po pierwszym farbowaniu.
Wystarczy wymieszać proszek z wodą o temperaturze około 70 stopni Celsjusza. Papka powinna mieć konsystencję śmietany i trzeba pamiętać o dokładnym rozrobieniu wszystkich grudek - bez problemu rozciera się je łyżeczką. 
Następnie równomiernie nakładamy hennę na umyte i wypłukane włosy - najlepiej pomóc sobie grzebieniem o szeroko rozstawionych zębach. Pamiętajcie także o nasmarowaniu czoła, skroni i uszu kremem, tak jak w przypadku farby chemicznej. Dzięki temu unikniecie zafarbowania skóry. Oczywiście przydadzą się również foliowe lub lateksowe rękawiczki (lateksowe to koszt rzędu 50gr za parę w każdej aptece, a mogą posłużyć Wam kilka razy).
Głowę nakrywamy folią lub specjalnym czepkiem (w tej roli świetnie sprawdzają się jednorazowe reklamówki) i owijamy turbanem z ręcznika, by utrzymać ciepło i nie dopuścić do zaschnięcia papki. W zależności od pożądanej intensywności koloru, trzymamy hennę na włosach od pół godziny do dwóch. Ja odczekałam półtorej godziny, bo byłam już bardzo ciekawa efektu. 
Po upływie tego czasu spłukujemy głowę ciepłą wodą i, uwaga, myjemy szamponem. Tutaj tkwi główna różnica pomiędzy stosowaniem henny i farb chemicznych, po których nie używa się szamponu. Jeśli ktoś ma suche, puszące się włosy, może także zastosować odżywkę ułatwiającą rozczesanie ewentualnych kołtunów, ponieważ bezpośrednio po koloryzacji włosy sprawiają wrażenie nieco suchych i matowych. To wrażenie znika po wyschnięciu i porządnym rozczesaniu fryzury (dałam radę bez odżywki, przy pomocy szczotki Tangle Teezer). 
Po kolejnych myciach włosy zachowują się świetnie - sprawiają wrażenie mocniejszych zgodnie z obietnicą producenta, łatwo się układają, są błyszczące i po prostu wyglądają zdrowo. Od czasu koloryzacji zdążyłam umyć głowę już kilka razy i nie zauważyłam ani wypłukiwania barwy (nie spływa do wanny, nie pozostawia śladów na ręczniku), ani blaknięcia koloru na włosach. 
Otrzymałam efekt, na którym mi zależało - naturalny, bardziej ożywiony kolor bez niepotrzebnej chemii i dziwnych wynalazków oraz pokrycie siwych włosów - nadal są jaśniejsze od reszty, ale nie rzucają się w oczy. Jestem bardzo zadowolona również z łatwości stosowania tego produktu.
Ale to nie wszystko - otóż taką w stu procentach naturalną farbę można stosować dowolnie często. Można mieszać kolory i bawić się szukaniem najbardziej odpowiedniej dla siebie kompozycji. W ramach utrzymywania i wzmacniania efektu można nawet dodawać małe ilości proszku do szamponu podczas każdego mycia głowy. A cena? W sklepie 100suplementow.pl to 3,79 za torebkę, która spokojnie wystarcza na włosy sięgające do ramion. Nic, tylko farbować :)

29 komentarzy:

  1. Miałam kiedyś fazę na farbowanie naturalnymi barwnikami, ale niestety u mnie zmywały się z włosów w zatrważającym tempie i przez to wróciłam do śmierdzących chemicznych odpowiedników.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładnie :D uff, ze ja nie farbuję włosów jeden problem mam z głowy

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie tania i bezpieczna koloryzacja. Podoba mi się efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajna farba. ;p
    Efekt bardzo zadowalający. ; p

    OdpowiedzUsuń
  5. A jak jest z odrostami? Czy złapało Ci równomiernie całe włosy czy na odrostach się kolor różni?

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja na moich odrostach zobaczyłam siwe włoski. Chciałam przerwać farbowanie na jakiś czas, ale raczej nie da rady.

    OdpowiedzUsuń
  7. Akurat jutro będę hennować swoje włoski :)
    U Ciebie efekt bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Izabelo, niestety nie wiem jak jest z odrostami, bo u mnie odrosty są prawie niewidoczne, bo farbowałam wczesniej na kolor bardzo zblizony do mojego naturalnego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa... bo ja właśnie też dostałam tą hennę, tylko w innym kolorze i tak się czaję jakoś do tego farbowania. No boję się trochę co to mi wyjdzie. Ale zmotywowałaś mnie, ładnie Ci to wyszło. Idę mieszać, jak coś to mam Tesco niedaleko całodobowe ;) Choć naczytałam się już o tych hennach tyle, że jestem przerażona :(

      Usuń
  9. bardzo ładny kolor otrzymałaś tą henną :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękny kolor! Mi do 30 jeszcze dalej niż bliżej, ale już kilka siwulców mam.. Zdecydowałam, że jak zaczną się bardziej rzucać w oczy i będę zmuszona je zafarbować postawię na hennę właśnie. Ale jeszcze nie teraz

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajny efekt :) Ja planuję hennowanie numer dwa za tydzień, tyle że khadi ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bzeltynko, wyszedł Ci bardzo fajny kolor :) ELD nie znam, ale może niedługo kupię, bo mam ochotę na coś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie słyszałam jeszcze o takim sposobie, fajnie wiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo fajnie wyszło,kolor taki ożywiony,migdy nie robiłam henny,ale może się skuszę:-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja używam henny Khadi, ale ELD pamiętam jeszcze z czasów dzieciństwa jak moja babcia sobie włosy tym farbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uzywam 4 kolorów , mieszam sobie w zaleznosci od nastroju . Super sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  17. ja farby roślinnej ELD kupowanej u 100suplementów na allegro, używałam dość długo - byłam zachwycona! włosy wydawały się pełne życia, zaczęły rosnąć "jak głupie" i uważam że jest to fajny produkt i rewelacyjne rozwiązanie anwet na siwe włosy. Ja mam 36 lat i jestem w ponad 50% siwa :(( takie geny;/
    W pewnym momencie jednak zaczęły mnie zastanwiam dziwne związki chemiczne dodawane do proszków ELD - używałam głownie kasztanu, brązów - po szybkiej weryfikacji okazało sie, że są to dość podejrzane barniki chemiczne. Zdaje się, że tylko jednen odcień był ich pozbawiony - właśnie Chna :) czyli bezpieczne prawdziwie jest jedynie farbowanie włosów na rudo! do reszty dodawane są sztuczne barwniki, a mnie zależało na przyciemnieniu włosów. Okazało się, że jest to możliwe dzięki dodatku do henny innego środka roślinnego ALMA - który łagodzi czerwienie :)
    Znalazłam inną hennę w sieci, kupuję tam też almę i mieszam razem w różnych proporcjach - dla różnych efektów. Nie wieszam psów na proszku ELD, napewno jest lepsza od venity czy innych farb jedynie z wyciągiem z henny - ale tylko jeden kolor ELD jest bez sztucznych barwników i to trzeba wiedzieć:) Cena jest rewelacyjna, dwa razy niższa niż henny z mazideł. Kusi mnie by spróbiwać tej rudej ELD czyli chenna wymieszać z almą... byłoby taniej :) a może tak samo... zapewniam że warto się w to bawić!

    OdpowiedzUsuń
  18. 3,49zł i jak tu się nie skusić? Śliczny kolor Ci wyszedł...a u podstaw siwych włosów często leżą...geny:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Używam farb ELD od lat z bardzo dobrym skutkiem. Dają fajne kolory, włosy są odżywione i błyszczące, siwe też się zabarwiają (są nieco jasniejsze). Nawet moja fryzjerka zaczęła je stosować, nazachwycawszy się mimi włosami

    OdpowiedzUsuń
  20. Również od niedawna farbuję włosy eldem. Jestem zadowolona, rezultaty są porównywalne jak podczas stosowania drogeryjnych, chemicznych farb. Pozdrawiam i zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  21. u mnie niestety ta farba sie nie sprawdza, nie farbuje moich wloskow, uzywam henny khadi albo Sante :)

    OdpowiedzUsuń
  22. ja właśnie będę farbowała podobnym specyfikiem włosy, zobaczymy jak się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  23. ja dopiero przymierzam sie do henny :0 i z chęcią czytam wszystkie opisy i recenzje:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Farbowałam dziś. Taki piękny kolor, że się przestać zachwycać nie potrafię..
    Taki ognisty rudy, wyjściowy kolor to mysi, naturalny blond.
    POLECAM!

    OdpowiedzUsuń
  25. Farbowałam chną po raz pierwszy i efekt zaskakujący, jestem bardzo zadowolona.Od wielu lat farbowałam farbami i nie wiedziałam że taki fajny efekt można uzyskać chną.POLECAM

    OdpowiedzUsuń
  26. dziś przyszły 3 opakowania henny. właśnie przymierzam się do farbowania, ale weszłam jeszcze tutaj, żeby dokładnie opis przyrządzania i nakładania ogarnąć, bo pamiętam, że jest świetny. mam nadzieję na przynajmniej taki kolorek jaki wyszedł Tobie. :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń