Jakiś czas temu pisałam o zakupach w Hongkongu. Jestem mile zaskoczona, bo paletka pudrów do konturowania twarzy dotarła po dwóch tygodniach, co jak na Hongkong jest wręcz niesamowitym wynikiem. Kupiłam ją w sklepie Byincoins, i mogę go z czystym sumieniem polecić. Darmowa wysyłka, świetne ceny i pancerne opakowanie, które zobaczycie poniżej. Niestety strona sklepu często nie działa - przypuszczam, że to dlatego, że bardzo wiele osób robi tam zakupy i po prostu nie wytrzymuje oblężenia (naprawdę, a nie jak strony naszego rządu i premiera kilka dni temu ;) ). Warto jednak się zawziąć i próbować wejść na stronę do skutku - osobiście jestem bardzo zadowolona.
Przesyłka została zapakowana tak, że wybałuszałam oczy. Nigdy żaden polski sprzedawca tak się nie postarał - zresztą, zobaczcie same.
Najpierw mamy foliową "kopertę" z odpowiednim znaczkiem ostrzegawczym.
W środku kieszonka z folii bąbelkowej,
a w kieszonce dwie warstwy styropianu.
Po zdjęciu styropianu widzimy kolejną kieszonkę z bąbelków,
a w niej proste, czarne pudełko z pudrami. A co w środku pudełka? Nie zgadniecie ;) Kolejny kawałek bąbelków i dodatkowo sztywna, gruba folia, zabezpieczająca pudry przed porysowaniem.
Pudry są matowe, dosyć miękkie - łatwo nabrać je na pędzel i dowolnie rozetrzeć. Oczywiście można mieszać ze sobą kolory, co jest dodatkowym plusem. Skład także jest bardzo przyjemny: Talcum Powder, Kaolin, Mica Powder, Magnesium Stearate, Titanium White Powder,Colorant and Pearl Lustre Pigment. Średnica każdego krążka to 6cm z małym hakiem, są więc całkiem spore.
Tak wyglądają nakładane cienką warstwą bez rozcierania.
A tu moja próba konturowania. Uprzejmie proszę o nieprzerażanie się :) Fryzura pozostawia wiele do życzenia, bo odgarnęłam włosy, żeby odkryć "podkolorowane" czoło - poza tym ostatnio zapuszczam włosy i moja ex-grzywka robi, co chce. Na żywo różnica jest jeszcze bardziej widoczna, ale wydaje mi się, że nawet na zdjęciach nieźle ją widać. Skóra nabiera zdrowszej kolorystyki, a jednocześnie pudry nie dają efektu rosyjskiej matrioszki. Użyłam pierwszego z dolnego rzędu jako rozświetlacza, drugiego dolnego zamiast różu, a trzeciego z góry jako bronzera. Taka paletka to bardzo miła alternatywa dla wszystkich pojedynczych kosmetyków do konturowania, bo w niskiej cenie (zapłaciłam 32zł) dostajemy naprawdę dobry produkt. A może któraś z Was robiła już zakupy w tym sklepie i chce się podzielić wrażeniami?
