Zastanawiałyście się, na ile sposobów można wykorzystać w łazience nożyczki? Oprócz manicure, podcinania włosów, odcinania metek od ubrań itd.?
Ja wykorzystuję nożyczki po to, żeby nie marnować reszty kosmetyków, których aktualnie używam. Do wczoraj myślałam, że to oczywista i powszechna praktyka, ale jedna ze znajomych wyprowadziła mnie z błędu.
WSZYSTKIE kosmetyki pielęgnacyjne i kolorówka w plastikowych tubkach lub butelkach osiadają na ściankach opakowań i kiedy wyrzucacie puste (na oko) opakowania, w rzeczywistości pozbywacie się reszty produktu, która może posłużyć jeszcze przez kilka dni.
Przykładowo, po rozcięciu tuby maski Zamian Cacao Gold resztek wystarczyło na 3 użycia i to grubą warstwą. Balsam do ciała w tubie - dwa użycia.
Rekord pobił BB krem Missha PC, którego używałam jeszcze ponad tydzień, codziennie.
Po przecięciu tubki na pół bez problemu nałożycie jedną odciętą część na drugą "na wcisk", co sprawi, że opakowanie nadal będzie zabezpieczało kosmetyk przed wyschnięciem.
Aż mi głupio dodawać tę notkę bo wydaje mi się, że to same truizmy, ale może akurat ktoś się chwilę zastanowi?
I jeszcze pytanie do osób, które z nożyczkami w tej sprawie zaprzyjaźniły się już dawno - jaki był Wasz rekord ilości odzyskanego w ten sposób kosmetyku i co to było?
